Tulipomania, czyli głupota inwestorów w najprostszym wydaniu
By 
13 czerwca 2021

Czym właściwie jest „tulipomania” i co ten kwiat ma wspólnego z inwestowaniem?

Jak wiadomo, na rynkach finansowych można handlować sporą ilością rzeczy. Począwszy od walut, akcje, obligacje, po srebro, złoto, tusze wieprzowe i soki pomarańczowe. Okazuje się, że XVII wieku w Holandii sporo inwestorów zaczęło inwestować w popularne kwiaty zwłaszcza na dzień kobiet, czyli tulipany. Tulipan jest rodzajem roślin cebulowych. Istnieje ponad 120 gatunków tego kwiatu.

Sposoby inwestowania pieniędzy
Aktualnie Holandia słynie z uprawy tulipanów, a początek ich upraw zaczął się tam prawdopodobnie pod koniec XVI wieku. Tulipany stały się wtedy tak popularne, że już w 1623 roku ceny jednej cebulki osiągały prawie 7 krotność średniego rocznego wynagrodzenia w tym czasie w Niderlandach. Zwykłe cebulki tulipanów były wymieniane na bydła, ziemię i nieruchomości. Najwyższa odnotowana cena osiągnęła odmiana Semper Augustus, której to jedna cebulka została sprzedana za 6000 goldenów. Ceny pojedynczych cebulek nierzadko były droższe od bydła. Zaczęto handlować kwiatami na giełdzie. Dzięki ciągłemu wzrostowi cen, spora liczba mieszkańców sprzedała cały swój majątek tylko po to, żeby zainwestować w tulipany licząc na zwielokrotnienie inwestycji. Zaczęto również handlować cebulkami, których wtedy jeszcze fizycznie nie było. Dużo osób zbudowało wtedy swój majątek, jednak jeszcze większa ludzi straciła wszystkie dochody swojego życia.

Pęknięcie bańki

W 1637 roku doszło do załamania rynku. Jak z każdymi bańkami spekulacyjnymi dochodzi do takiego momentu, gdzie cena osiągnęła swoje maksimum i zaczyna się nagły spadek. Głównym powodem było handlowanie wirtualnym towarem, przez co kontrahenci nie mogli się wywiązać ze swoich zobowiązań.
Sytuacja ta jest często wypisywania w podręcznikach akademickich. Pokazuje ona do czego naiwność oraz chytrość inwestorów potrafi doprowadzić. Każda bańka spekulacyjna jest do siebie podobna. Niestety jednak po tylu latach dalej inwestorzy niczego się nie nauczyli i popełniają takie same błędy jak prawie 400 lat temu.